Każda giełda stawia spot i futures obok siebie w tym samym interfejsie, o jedną zakładkę od siebie, z tym samym wykresem i bardzo podobnym oknem zlecenia. To nie są warianty tej samej czynności. Jedno to kupno rzeczy; drugie to wejście w kontrakt o jej cenę, z pożyczonym rozmiarem i automatycznym wyjściem, którego nie kontrolujesz.
Ten przewodnik wyjaśnia, co każde z nich naprawdę robi, skąd bierze się cena likwidacji, co typy zleceń oznaczają w praktyce i jak zdecydować, po której stronie zakładki powinieneś być.
Spot: moneta jest twoja
Transakcja spot wymienia jedno aktywo na drugie po bieżącej cenie. Kup 0,1 BTC za USDT, a 0,1 BTC trafi na twoje konto. Możesz trzymać je bez końca, wysłać do portfela, oddać w staking, jeśli giełda to oferuje, albo sprzedać z powrotem. Nie ma pożyczki, nie ma terminu i nie ma niczego, co zamknie pozycję za ciebie.
Ryzykiem jest więc wyłącznie samo aktywo. Jeśli spadnie o 40%, twoje saldo spada o 40% i wraca, jeśli wróci cena. Nikt nie żąda zwrotu pożyczki i żaden zegar się nie kończy. Dlatego pozycje długoterminowe należą do spotu: to jedyna wersja, w której siedzenie bez ruchu jest sensowną strategią.
Kosztem jest jedna prowizja przy wejściu i jedna przy wyjściu — około 0,10% na poziomie standardowym na większości giełd i 0% na spocie w MEXC. To cała struktura kosztów.
Futures: posiadasz pozycję, a nie aktywo
Wieczysty kontrakt futures to umowa, której wartość podąża za ceną aktywa, którego nigdy nie otrzymasz. Wpłacasz depozyt zabezpieczający — własne pieniądze — a giełda pozwala ci kontrolować pozycję kilka razy większą. Bybit reklamuje do 100x, Gate.io do 150x, a MEXC do 200x na swoich produktach futures, co brzmi jak okazja, a pożyteczniej czyta się jako etykietę ostrzegawczą.
Wynikają z tego natychmiast dwie rzeczy. Prowizja naliczana jest od pozycji, nie od depozytu: 1.000 dolarów przy dziesięciokrotnej dźwigni otwiera 10.000 dolarów ekspozycji, a prowizja takera 0,05% od tego to 5 dolarów za wejście i 5 za wyjście. A zysk i strata liczone są od tych samych 10.000 dolarów, co jest zarówno całym sensem, jak i całym niebezpieczeństwem.
Kontrakty wieczyste nigdy też nie wygasają. Tradycyjny futures ma datę; wieczysty zastępuje ją opisaną niżej płatnością funding, i to ona trzyma jego cenę przy cenie spot.
Dźwignia to nie więcej pieniędzy, tylko większa pozycja
Najbardziej użyteczny sposób myślenia o dźwigni to zignorować mnożnik i patrzeć wyłącznie na rozmiar pozycji. Dziesięć razy na 1.000 dolarów to nie „dziesięć razy większy zysk" — to pozycja o wartości 10.000 dolarów, a ruch rynku o 1% to 100 dolarów, czyli 10% wszystkiego, co wpłaciłeś.
Policz w drugą stronę i arytmetyka szybko robi się niewygodna. Przy 10x niekorzystny ruch o 10% to cały twój depozyt. Przy 50x wystarczy 2%. Przy 100x — 1%, a ruchy o 1% zdarzają się w spokojne popołudnie na rynku krypto. Mnożnik nie tworzy przewagi; on tylko ściska dystans między tobą a byciem w błędzie.
Doświadczeni traderzy używają dźwigni do dobrania rozmiaru pozycji, a nie do jej powiększania: najpierw ustalają, jakiej ekspozycji chcą, a potem dobierają depozyt i mnożnik, które ją dają, z zapasem na przetrwanie szumu. To odwrotność zwykłej sekwencji początkującego, która zaczyna się od mnożnika.
Likwidacja: cena, przy której decyzję odbiera ci ktoś inny
Twój depozyt zabezpieczający to zabezpieczenie. Gdy strata pozycji zbliża się do niego, giełda zamyka pozycję, by chronić pożyczone pieniądze — to jest likwidacja i dzieje się automatycznie, po dowolnej cenie panującej na rynku, niezależnie od tego, czy patrzysz.
Przybliżoną wersję arytmetyki warto zapamiętać: przy dźwigni L niekorzystny ruch o mniej więcej 1/L zjada depozyt. Dziesięć razy to około 10%, dwadzieścia około 5%, sto około 1%. Prawdziwy próg przychodzi nieco wcześniej, bo giełdy wymagają depozytu utrzymania — niewielkiego procentu pozycji, który musi zostać — i bo prowizje za wejście i wyjście idą z tej samej kieszeni.
Każde okno zlecenia na futures pokazuje szacowaną cenę likwidacji przed potwierdzeniem. Czytanie jej to nawyk o najwyższej wartości w całym handlu instrumentami pochodnymi: jeśli ta liczba mieści się w zakresie, w jakim aktywo porusza się w zwykły dzień, to pozycja nie jest transakcją, tylko rzutem monetą z doliczoną prowizją.
Dodanie depozytu do otwartej pozycji odsuwa cenę likwidacji, a zmniejszenie rozmiaru robi to samo. Oba wyjścia są tańsze niż likwidacja, która utrwala stratę po najgorszej dostępnej cenie.
Depozyt izolowany i krzyżowy decydują, ile jest na szali
Depozyt izolowany odgradza pozycję: stracić można wyłącznie ten depozyt, który jej przypisałeś. Likwidacja kończy tę transakcję i zostawia resztę konta nietkniętą. Sprawia, że najgorszy scenariusz jest znany z góry, i dlatego jest to rozsądne ustawienie na czas nauki.
Depozyt krzyżowy zbiera całe saldo futures jako zabezpieczenie wszystkich otwartych pozycji. Likwidacja przychodzi znacznie później, bo wszystko, co masz, broni transakcji — a gdy przychodzi, wszystko, co masz, jest tym, co zabiera. Krzyżowy ma uzasadnione zastosowania, głównie w portfelach zabezpieczonych, gdzie jedna pozycja równoważy drugą. Jako sposób unikania likwidacji na pojedynczym zakładzie kierunkowym zamienia stratę do przeżycia w stratę całkowitą.
Ustawienie stoi obok wyboru dźwigni na każdej giełdzie, zwykle da się je zmienić tylko bez otwartych pozycji, a większość platform startuje z włączonym krzyżowym.
Typy zleceń i kiedy każde z nich jest złym wyborem
Zlecenie rynkowe wykonuje się natychmiast po najlepszych dostępnych cenach. Gwarantuje wykonanie i nic poza tym — w cienkim arkuszu wspina się przez kilka poziomów cenowych i zawsze płaci prowizję takera. Używaj go, gdy wyjście liczy się bardziej niż cena wyjścia.
Zlecenie z limitem podaje twoją cenę i czeka. Gwarantuje cenę, a nie wykonanie, i dostaje tańszą prowizję makera, gdy stoi w arkuszu. Większość twoich zleceń powinna być zleceniami z limitem; te, które nie powinny, to dokładnie te, które składasz, bo coś idzie źle.
Stop-limit to dwie ceny: wyzwalacz, który aktywuje zlecenie, i limit ograniczający, gdzie wolno mu się wykonać. To standardowe narzędzie stop-loss i ma jeden słynny sposób zawodzenia — w szybkim spadku rynek przebija obie ceny, zlecenie z limitem nigdy się nie wykonuje, a pozycja zostaje otwarta i traci. Ustawienie limitu wyraźnie poniżej wyzwalacza albo użycie stop-market zamienia gorszą cenę na pewne wyjście.
Stop-market wyzwala zlecenie rynkowe: wykona się, po cenie, jaka wtedy będzie. Take-profit to ta sama konstrukcja skierowana w drugą stronę. A większość giełd pozwala doczepić oba do jednej pozycji naraz — parę TP/SL, czasem oznaczoną jako OCO, w której pierwsze uruchomione anuluje drugie.
Warto znać dwa przełączniki. Post-only odrzuca zlecenie, zamiast pozwolić mu przekroczyć spread, co gwarantuje prowizję makera. A reduce-only nie pozwala zleceniu przypadkiem otworzyć pozycji w przeciwnym kierunku i powinno być na każdym zleceniu wyjścia, jakie składasz.
Funding: koszt trzymania pozycji, która nigdy nie wygasa
Ponieważ kontrakt wieczysty nie ma terminu, który zepchnąłby jego cenę z powrotem do spotu, giełdy używają zamiast tego płatności między traderami. Co osiem godzin, jeśli kontrakt notowany jest powyżej spotu, longi płacą shortom; jeśli poniżej, shorty płacą longom. Stawka publikowana jest z wyprzedzeniem obok kontraktu.
Giełda tego nie zabiera — to przepływa między dwiema stronami rynku. W praktyce znaczy to, że zatłoczona strona transakcji płaci za ten przywilej, a w silnych wzrostach tą stroną nieprzerwanie są longi. Trzymana przez tydzień pozycja potrafi zapłacić w fundingu kilka razy tyle, ile kosztowały jej prowizje.
Znaczy to również, że pozycja na futures nigdy nie jest neutralna, gdy czeka. Ekspozycja spot siedzi bez ruchu za darmo; ekspozycja lewarowana bije licznik.
Czego naprawdę powinieneś używać
Jeśli planem jest gromadzenie aktywa i trzymanie go, odpowiedzią jest spot, a futures nie dodaje nic poza sposobami na zamknięcie cię w trakcie obsunięcia, które inaczej po prostu przesiedziałbyś. Jeśli planem jest krótkoterminowa ekspozycja kierunkowa, zabezpieczenie posiadanego spotu albo granie na spadki w ogóle, to futures jest narzędziem, które to robi: spot nie potrafi ani grać na spadki, ani zabezpieczać.
Dla kogoś nowego działa sekwencja bez blasku: handluj spotem, aż zlecenia z limitem i dobieranie rozmiaru pozycji staną się automatyczne, a potem otwórz futures na niskiej dźwigni, na rozmiarze, który zgodziłbyś się stracić w całości, z depozytem izolowanym i ze stopem doczepionym od pierwszego zlecenia. Większość giełd ma konto demo albo papierowe futures, a popołudnie tam nic nie kosztuje i porządnie uczy mechaniki likwidacji.
Od czegokolwiek zaczniesz, strukturę prowizji warto ustawić raz. Konta otwarte przez link polecający mają 20% zniżki na prowizje transakcyjne na Bybit, OKX, Bitget i Gate.io, a MEXC pobiera 0% na spocie — i żadnego z tych nie da się zastosować do konta, które już istnieje, przez co pierwsze kliknięcie jest jedynym momentem, gdy są dostępne.