Każda giełda publikuje stronę z prowizjami i prawie nikt nie czyta dalej niż pierwsza liczba. Ta liczba — zwykle 0,10% — jest prawdziwa, ale to tylko jeden z czterech osobnych kosztów doczepionych do transakcji, a na większości kont wcale nie największy.
Ten przewodnik rozbiera je po kolei: co płacisz za otwarcie i zamknięcie pozycji, co po cichu zabiera spread, co jest naliczane pozycji futures co osiem godzin i ile kosztuje wyprowadzenie monet z platformy. Nic tu nie wymaga matematyki poza mnożeniem, a wiedza o tym zmienia, która giełda jest naprawdę tania dla twojego stylu handlu.
Cztery koszty jednej transakcji
Prowizja transakcyjna to ta reklamowana: procent od wartości zlecenia, pobierany przy otwarciu i pobierany ponownie przy zamknięciu. Pełny obrót kosztuje więc dwa razy tyle, ile mówi nagłówek, i to najczęstsza pomyłka rachunkowa w krypto.
Spread nie jest prowizją i nikt go nie pobiera jako prowizji, ale to tak samo utracone pieniądze. To odległość między najlepszym zleceniem kupna a najlepszym sprzedaży w arkuszu. Na BTC/USDT to błąd zaokrąglenia; na parze o niskiej kapitalizacji, gdzie obrót dzienny wynosi kilka tysięcy dolarów, potrafi kosztować kilkukrotnie więcej niż prowizja — dlatego miejsce „bez prowizji" z cienkim arkuszem nie jest automatycznie tanie.
Funding istnieje wyłącznie na wieczystych kontraktach futures. Co osiem godzin jedna strona rynku płaci drugiej, żeby cena kontraktu trzymała się ceny spot. Giełda nie jest tu kontrahentem — płacisz innym traderom albo to oni płacą tobie.
Opłata za wypłatę to stała kwota w monecie, którą przenosisz, pobierana przy wyprowadzaniu jej z giełdy. Odzwierciedla przede wszystkim koszt blockchaina, co znaczy, że wybrana sieć waży znacznie więcej niż logo na górze strony.
Maker i taker: ta sama transakcja w dwóch cenach
Jesteś takerem, gdy twoje zlecenie zdejmuje płynność, która już leżała w arkuszu — zlecenie rynkowe robi to zawsze, a zlecenie z limitem ustawione na tyle agresywnie, że realizuje się natychmiast, również. Jesteś makerem, gdy twoje zlecenie stoi w arkuszu i ktoś inny handluje przeciw niemu.
Giełdy płacą za głębokość, więc naliczają obu stronom inaczej. Na spocie różnica jest mała: większość z szóstki stoi na 0,10% w obie strony, a OKX ścina stronę makera do 0,08%. Na futures różnica jest duża — 0,02% dla makera wobec 0,05% do 0,06% dla takera. Ta sama pozycja otwarta zleceniem rynkowym kosztuje mniej więcej trzy razy tyle co otwarta stojącym zleceniem z limitem.
Wersja praktyczna: jeśli się nie spieszysz, ustaw zlecenie z limitem na czele arkusza albo tuż w środku i pozwól mu się wypełnić. Jeśli przekroczy spread i wykona się natychmiast, i tak zapłaciłeś stawkę takera, niezależnie od tego, jak nazywał się typ zlecenia.
Ile naprawdę kosztuje 0,10% przez rok
MEXC
Gate.io
BinancePolicz raz i liczba przestaje być abstrakcyjna. Zlecenie na 1.000 dolarów przy 0,10% kosztuje 1 dolara przy otwarciu i 1 przy zamknięciu: 2 dolary za pełny obrót. Dziesięć obrotów miesięcznie to 20 dolarów, czyli 240 dolarów rocznie, na koncie, które nawet nie urosło.
Teraz zestaw to z bonusem powitalnym. Nagłówkowy pakiet jest jednorazowy, odblokowuje się transzami przez depozyty i obrót, a większości nigdy się nie odbiera. Prowizja jest natomiast pobierana od każdego zlecenia, zawsze, i procentuje przeciw tobie w najbardziej dosłownym sensie: wychodzi z kapitału, który inaczej procentowałby dla ciebie. Po roku zwyczajnej aktywności wiersz prowizji jest zwykle większą liczbą.
Mapa cieplna powyżej wycenia to samo zachowanie na każdej giełdzie: mnoży standardową stawkę takera na spocie przez miesięczny obrót, żebyś zobaczył, gdzie różnica przestaje być szumem.
Futures: stawka takera, a potem opłata, która nigdy nie ustaje
Standardowa prowizja takera na futures (wieczyste USDⓈ-M)
Opublikowane stawki poziomu standardowego, przed jakąkolwiek zniżką z polecenia czy poziomem VIP. Prowizje makera to 0,02% na wszystkich sześciu. To poglądowe punkty odniesienia — obowiązująca tabela na giełdzie jest rozstrzygająca.
Stawki na futures wyglądają taniej niż spotowe, a licząc na każdego dolara twoich własnych pieniędzy — nie są tańsze. Prowizja naliczana jest od pozycji, nie od depozytu. Wpłać 1.000 dolarów, otwórz z dziesięciokrotną dźwignią i trzymasz 10.000 dolarów ekspozycji: przy 0,05% samo wejście kosztuje 5 dolarów, zanim rynek ruszy o centa, a wyjście kolejne 5. Dźwignia mnoży prowizję równie niezawodnie, jak mnoży ryzyko.
Potem jest funding. Co osiem godzin kontrakt rozlicza płatność między longami a shortami, wielkości zależnej od tego, jak daleko wieczysty odjechał od spotu. Kiedy wszyscy są na longu — a tak zwykle jest we wzrostach — płacą longi. Pozycja przetrzymana przez zatłoczony tydzień potrafi zapłacić w fundingu więcej niż wszystkie jej prowizje transakcyjne, a nic w oknie zlecenia o tym nie ostrzega.
Funding jest publikowany z wyprzedzeniem na każdej giełdzie, zwykle jako stawka za ośmiogodzinne okno obok nazwy kontraktu. Przeczytanie go przed otwarciem pozycji na kilka dni zajmuje dziesięć sekund i jest różnicą między świadomym trzymaniem a powolnym wyciekiem.
Poziomy VIP i dlaczego twój nie drgnie
Poziom 30-dniowego wolumenu handlu (USD). Reprezentatywne standardowe tabele prowizji VIP; posiadanie tokenów i promocje mogą dodatkowo obniżyć prowizje.
Każda duża giełda prowadzi drabinę obrotów: handluj więcej w ruchomym oknie trzydziestu dni, a stawka spada, czasem z drugim warunkiem, jak trzymanie pewnej ilości własnego tokena giełdy.
Drabina jest prawdziwa i dla niemal wszystkich jest też dekoracją. Obrót potrzebny do pierwszego naprawdę znaczącego szczebla jest znacznie wyższy niż to, co zwykłe konto obraca w miesiąc, a okno trzydziestu dni przesuwa się bez przerwy — dobry miesiąc się nie kumuluje. Traktowanie poziomu VIP jako planu na obniżenie kosztów to planowanie wokół czegoś, do czego nie dojdziesz.
Krzywa powyżej pokazuje kształt, a nie tabelę konkretnej giełdy: stroma tam, gdzie stoją największe konta, płaska na całym zakresie, na którym handlują wszyscy pozostali. I o to właśnie chodzi — jeśli twoja stawka się zmieni, to nie obrót ją zmieni.
Dwie dźwignie, które naprawdę ruszają twoją stawkę
Pierwsza dźwignia to zniżka z polecenia. Konta założone przez link polecający na Bybit, OKX, Bitget i Gate.io mają 20% obniżki standardowych prowizji transakcyjnych — 0,10% staje się 0,08% — i działa to od pierwszego zlecenia, a nie po jakimś okresie kwalifikacyjnym. Haczyk jest ten, o którym nikt nie mówi, dopóki nie jest za późno: przypina się wyłącznie przy rejestracji. Istniejącego konta nie da się później przenieść na obniżoną stawkę, na żadnej z nich. Binance prowadzi program zwrotu prowizji zamiast stałej zniżki procentowej.
Druga dźwignia to samo miejsce handlu. MEXC pobiera 0% od makera i takera na spocie — to jej opublikowana stawka standardowa, a nie okno promocyjne, choć jak każdą tabelę opłat można ją zmienić. Dla kogoś, kto tylko kupuje i sprzedaje na spocie, znosi to prowizję w całości, a żaden poziom ani żadna zniżka na giełdzie z 0,10% tego nie dogoni.
Ci, którzy myślą o tym poważnie, zwykle używają obu dźwigni zamiast wybierać: zlecenia spot kierują do miejsca bez prowizji, instrumenty pochodne na najtańszy arkusz futures dla swojej pary, a każde konto zakładają przez link polecający za pierwszym razem — bo te drzwi otwierają się tylko raz.
Opłata, którą zauważasz dopiero przy wyjściu
Opłata za wypłatę USDT na Ethereum (ERC20)
Reprezentatywne kwoty w USDT dla tego samego aktywa w tej samej sieci. Trasa TRC20 kosztuje wszędzie około 1 USDT, a wśród szóstki OKX wycenia ją najniżej. Opłaty sieciowe zmieniają się wraz ze stanem łańcucha — ekran wypłaty pokazuje aktualną liczbę.
Opłaty za wypłatę są stałe, a nie proporcjonalne, przez co są bezlitosne dla małych kwot i bez znaczenia dla dużych. Dwa dolary przy przelewie 2.000 dolarów to jedna dziesiąta procenta. Dwa dolary przy przelewie 40 dolarów to pięć procent — więcej niż dwadzieścia pełnych obrotów prowizji transakcyjnych.
Większą zmienną nie jest giełda, tylko sieć. Ten sam USDT kosztuje około dolara przez TRC20 i kilka razy tyle przez ERC20, bo oba łańcuchy inaczej liczą sobie za tę samą robotę. Lista rozwijana, która ją wybiera, stoi jeden wiersz nad polem adresu i jest najdroższą listą rozwijaną w krypto — i przez koszt, i dlatego, że wybór sieci, której nie obsługuje strona odbierająca, to właśnie sposób, w jaki giną depozyty.
Dwa nawyki usuwają niemal cały ten koszt: łącz wypłaty zamiast przesuwać pieniądze po kropelce i sprawdź, jakie sieci obsługują obie strony, zanim zaczniesz, a nie potem.